Tomasz Maleta: Nihil novi

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Zgiet
Tomasz Maleta

Tomasz Maleta: Nihil novi

Tomasz Maleta

W zasadzie to już tradycja, że od kiedy PiS ma większość w radzie miasta, to wnioskuje, by prezydentowi Tadeuszowi Truskolaskiemu nie dać absolutorium za poprzedni rok.

Tak było w 2015, 2016 i zapewne tak będzie dzisiaj. Podobnie jak dwanaście miesięcy temu możemy spodziewać się kolejnej batalii postabsolutoryjnej, jak nie przed Regionalną Izbą Obrachunkową, to przed sądem administracyjnym. I w tym chyba najpełniej widać ducha partyjnej polityki, który unosi się nad samorządem.

A przecież , gdy ponad ćwierć wieku temu reaktywowano gminną samodzielność, w gospodarowaniu finansami wymyślano mechanizm zabezpieczający. Była nim pozytywna opinia RIO z wykonania budżetu. Ocena przez profesjonalny organ kontrolno-nadzorczy miała zobiektywizować (odpolitycznić) procedurę absolutoryjną. Bo jej kwestionowanie w takim przypadku byłoby równoznaczne z tym, że 2+2 nie równa się cztery. Tyle że nikt wtedy nie przypuszczał, że nadejdą czasy, gdy logika i matematyka nie będą szły w parze. Na dodatek będzie to powodem do dumy. Nawet wtedy, gdy RIO w swojej opinii nie pozostawia suchej nitki na wniosku komisji rewizyjnej o nieudzielenie absolutorium.

Teoretycznie rada miasta, czyli większościowy klub PiS, może nie zgodzić się z wnioskiem komisji rewizyjnej. Tyle że to będzie znacznie gorsze niż negacja sumy z równania 2+2, bo obnaży postawę własnych rewizorów z komisji. To zaś dla nich, w tym szefa klubu, oznacza wotum nieufności. I to z własnych szeregów. W tak karnej i pokornej partii jak PiS takie rzeczy się nie zdarzają. I dlatego zamiast zdroworozsądkowej refleksji możemy spodziewać się dalszego brania się za bary z logiką.

Tomasz Maleta

Zainteresowania: Region, samorząd, niepokorne spojrzenie na świat najbliższy i ten całkiem odległy. Obserwator białostockiej, podlaskiej, krajowej i międzynarodowej sceny politycznej chodzący z boku od głównego nurtu niezależnie od tego, kto w nim mąci co jakiś czas. Sympatyk białostockiej Kopyści i innych dźwięków, także z innej szerokości geograficznej. A także otuliny Puszczy Augustowskiej od Wigier do Serw. Z każdym rokiem bliżej emerytury, choć i tak jawi się odległa. Pod warunkiem, że się jej doczeka.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.