Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Alicja Zielińska

Uczono nas piosenek o Stalinie i wierszy wychwalających Kraj Rad

23 września 1939 r. w pałacu Branickich spotkali się niemieccy i sowieccy dowódcy Fot. NAC 23 września 1939 r. w pałacu Branickich spotkali się niemieccy i sowieccy dowódcy
Alicja Zielińska

Naszym sąsiadom, a i nam również, w czasie okupacji sowieckiej groziła wywózka na Sybir. Mieliśmy spakowane najpotrzebniejsze rzeczy w podręcznych bagażach. Każdej nocy o godzinie trzeciej lub czwartej słychać było warkot samochodu, głosy enkawudzistów, płacz kobiet i dzieci, a następnie nasi sąsiedzi znikali bezpowrotnie - opowiada Waldemar Szliserman.

Dziś jeszcze jedna część bardzo ciekawych wspomnień pana Waldemara Szlisermana o okupacji sowieckiej. Był wtedy dzieckiem, pamięta jednak dokładnie tamte czasy i ze szczegółami je opisuje.

- Przed wojną na Bojarach było dużo małych sklepików polskich i żydowskich, był też sklep spożywczy „Społem” na rogu ul. Piasta i Grzybowej. Po 17 września 39 roku od razu znikły niemal wszystkie towary, wykupione przez ruskich żołnierzy i ich rodziny. Przelicznik pieniężny był wprowadzony taki, że rubel miał równowartość polskiemu złoty. W tej sytuacji Rosjanie kupowali polskie towary za pół darmo. Dostawy były ograniczone z braku zapasów w hurtowniach a i zamykania prywatnych zakładów produkujących żywność. Otwarto natomiast sklep w dawnej siedzibie „Społem”, nazwany teraz Kooperatywa. Przywieziono również barak na kółkach, w którym był sklep spożywczy, zlokalizowano go na ul. Piasta w pobliżu ul. Grzybowej. Sprzedawano w nim makaron na wagę z dużych drewnianych skrzyń, wódkę, czasem cukier w ogromnych bryłach, które sprzedawczyni rąbała siekierą. Trafiały się też czasem cukierki owocowe nadziewane marmoladą, nazywane „poduszeczkami”. Po te wszystkie rarytasy należało stać w kolejce całymi godzinami. Tłumy szturmujące okienko w barakowozie przesuwały go co raz o kilka metrów dalej. Czasem mężczyźni stojąc po wódkę, wspinali się do okienka po głowach oczekujących w kolejce.

Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Alicja Zielińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.