Izabela Krzewska

Udawali wnuków. Posiedzą kilka lat

Udawali wnuków. Posiedzą kilka lat Fot. Archiwum
Izabela Krzewska

Wyłudzili od seniorów ponad pół miliona złotych. Najmłodsza z oszukanych ofiar miała 70 lat. Sąd nie miał litości. I słusznie.

- Kary są surowe, ale sprawiedliwe. Tego rodzaju czyny muszą spotykać się z surową reakcją wymiaru sprawiedliwości. Oskarżeni wykorzystywali podeszły wiek ofiar oraz uczucia, jakie żywili do członków rodziny. Pozbawiali ich niekiedy oszczędności całego życia - podkreślał sędzia Janusz Sulima z Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. W środę oddalił odwołanie obrony i utrzymał wyrok 7 lat więzienia dla Sylwestra Z. i 5 - dla Dominika G.

To oni odbierali pieniądze od seniorów omamionych historyjkami o wnukach w potrzebie lub rzekomych policjantach szykujących zasadzkę na złodziei. Ofiary pochodzą z Białegostoku, Bielska Podlaskiego, a także Kołobrzegu, Konina, Łodzi, Zgierza i Płocka. To kilkadziesiąt osób, z których najmłodsza w 2013 r. (tego roku dotyczą zarzuty) miała 70 lat. Troje nie dożyło końca procesu. Ludzie stracili od 1 tys. zł do nawet 30 tys. zł. W sumie ponad 550 tys. zł. i 800 dolarów. Skazani mają naprawić wyrządzoną szkodę. W jednym z przypadków chodzi nie tylko o 18 tys. zł pożyczki, jaką zaciągnęła oszukana kobieta, ale i odsetki, jakie później spłacała.

Podsądni usłyszeli łącznie ponad 60 zarzutów. Odpowiadali także za pranie brudnych pieniędzy i rozbój. Wobec opornego mężczyzny, który w ostatniej chwili zorientował się w przekręcie, Sylwester Z. użył siły: odepchnął i zabrał pieniądze.

Z. i G. zostali zatrzymani na gorącym uczynku. Przez rok siedzieli w areszcie. Później zostali zwolnieni. Na publikacji orzeczenia nie pojawili się. Wcześniej przyznali się do większości oszustw. Zaprzeczali jednak, że działali w zorganizowanej grupie przestępczej. Ten paragraf zaostrza karę i dlatego kwestionowali go obrońcy. Ale sąd nie miał wątpliwości: oskarżeni należeli do szajki.

- Choć nie musieli znać jej dokładnej struktury, to niewątpliwie wykonywali polecenia osoby stojącej wyżej w hierarchii - mówił sędzia Sulima.

Przyjeżdżali we wskazane miejsce i tam czekali w gotowości na polecenie „telefonisty”. To on dzwonił (najczęściej z Wlk. Brytanii) do ofiar i zwodził, aż „połkną haczyk”. Według śledczych, oskarżeni za każdym razem 80 proc. odebranej kwoty przesyłali właśnie na Wyspy. Tak zacierano ślady przestępstwa, a pieniądze szybko wypłacane były przez innego członka mafii.

Niestety, mimo starań mundurowych, organizatorzy bandyckiego procederu wciąż pozostają nieuchwytni. Podobnie jest w innych tego typu sprawach. Na ławie oskarżenia zasiadają zwykle kurierzy. Dostają często wyroki „bez zawieszenia”. Dla zniechęcenia. Cały proceder to jednak wciąż plaga. Wczoraj w Białymstoku i pow. sokólskim były co najmniej dwie próby oszustwa metodą „na pracownika CBŚP”. Kobieta już była przed okienkiem w banku, żeby wypłacić większą sumę. Powstrzymała ją kasjerka. W całym ub. r. podlaska policja zarejestrowała 140 usiłowań i prawie 30 skutecznych tego typu oszustw.

Izabela Krzewska

Socjolog z wykształcenia. Z zawodu - dziennikarz. W Gazecie Współczesnej pracuję od 2009 roku. Od początku zajmuję się głównie tematyką prawną. Relacjonowanie ważnych procesów, sprawy kryminalne, wypadki, pożary, historie z życia wzięte... To obszar dziennikarstwa, który nie tylko mnie, ale mam nadzieję także moim Czytelnikom, dostarcza wielu emocji. Staram się, aby każdy materiał był rzetelny. Ale też sprawnie napisany. Bo nawet najbardziej niezwykła ludzka opowieść "blednie" pod nieciekawym piórem.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.