Alicja Zielińska

W Białymstoku była ulica Moesowska

Ul. Krakowska do 1919 r. nosiła nazwę Moesowskiej. Był tu zarząd firmy i hurtownia tkanin Ul. Krakowska do 1919 r. nosiła nazwę Moesowskiej. Był tu zarząd firmy i hurtownia tkanin
Alicja Zielińska

Trzy pokolenia Moesów - niemieckich fabrykantów, którzy działali w Polsce są przykładem ludzi, którzy ciężką pracą doszli do znacznego majątku. Byli zaprzeczeniem niemieckiego drapieżnego kapitalisty, którego znamy chociażby z Ziemi obiecanej. Jako pracodawcy wymagający, ale sprawiedliwi i opiekuńczy. W Choroszczy nadal trwa o nich dobra pamięć, a w Białymstoku była ulica Moesowska - mówi historyk Anna Dąbrowska.

Dziś kolejna część historii rodziny Moesów. Po śmierci Christiana fabrykę włókienniczą w Choroszczy przejął jego najstarszy syn Carl August. Te imiona będą się powtarzać w kolejnych pokoleniach tej rodziny, powodując zamieszanie i nieraz wątpliwości - zwraca uwagę Anna Dąbrowska, kierownik Muzeum Wnętrz Pałacowych w Choroszczy. Carl również w młodym wieku podjął pracę we włókiennictwie. Ale jego działalność w biznesie przypadła na trudną sytuację gospodarczą. Była zła koniunktura na wyroby włókiennicze, poza tym majątek w Choroszczy był zadłużony.

Carl musiał spłacać kredyty zaciągnięte przez ojca. Los się odwrócił, gdy wybuchła wojna rosyjsko-turecka i wzrosło zapotrzebowanie na sukno na mundury dla żołnierzy. Produkcja ruszyła pełną parą. Wytwarzane w Choroszczy tkaniny wełniane zdobywały medale na licznych wystawach, sprzedawano je nie tylko w Białymstoku i Warszawie, ale i Moskwie, Petersburgu, Wiedniu oraz na Dalekim Wschodzie. Były to wyroby bardzo wysokiej jakości. Wartość produkcji w 1884 r. wynosiła 1 milion rubli, było to bardzo dużo.

Prywatnie Carl nie miał szczęścia. Wcześnie owdowiał, żona mu zmarła w wieku zaledwie 32 lat. Ożenił się powtórnie. Niestety był słabego zdrowia, chorował ciężko i jak ojciec przedwcześnie zmarł. Fabrykę przejął syn, znowu tych samych imion. Carl August z przydomkiem II urodził się w 1865 r. w Choroszczy, potwierdzają to księgi parafialne. Studiował na Uniwersytecie w Genewie, uczył się nie tylko fizyki, chemii i prawa handlowego, ale i francuskiego, chodził na wykłady z literatury. Ale też zgodnie z tradycją rodzinną dosyć szybko zaczął praktykę zawodową w fabryce.

W 1888 roku jako zaledwie 22-latek objął kierowanie rodzinnego biznesu. Mimo młodego wieku sobie świetnie radził. Co kilka lat dokonywał modernizacji firmy, gorsze budynki wyburzano, wznoszono nowe. Anna Dąbrowska podkreśla, że przemysłowiec bardzo dbał o pracowników. Nie miał w sobie nic z drapieżnego niemieckiego fabrykanta, jakiego znamy chociażby z Ziemi obiecanej Reymonta. Przy fabryce wybudował osiedle mieszkaniowe, założył kasę zapomogowo-pożyczkową (dopłacając równowartość składek członkowskich). Finansował utrzymanie straży pożarnej - podarował im dom, mundury i sam był prezesem straży ogniowej, a komendantem był jego syn.

Pałac w Choroszczy stał się nie tylko domem rodzinnym i centrum zarządzania fabryki, ale i centrum życia towarzyskiego. Na piętrze w dużej sali wystawiano sztuki teatralne, organizowano imprezy charytatywne, z których dochód przeznaczano dla mieszkańców. Carl August [II], ostatni z właścicieli zakładów był człowiekiem poważanym, odznaczony najwyższymi orderami. Wiele podróżował, zwiedził Europę, Daleki Wschód, Jerozolimę, a z okazji wystawy światowej w 1904 r. Stany Zjednoczone. Pełnił też różne funkcje publiczne w Białymstoku. Był długoletnim radnym miejskim, honorowym sędzią pokoju a także przewodniczącym zarządu białostockiej szkoły handlowej.

W 1896 r. Moes kupił przy ul. Warszawskiej tzw. kamienicę Trębackiego. Początkowo były tam wynajmowane mieszkania, w latach 1903 - 1909 budynek przebudowano i przekazano Białostockiemu Towarzystwu Krzewienia Wiedzy Handlowej. Organizacja zrzeszała prawie 200 przedsiębiorców, miała budżet około 200 tys. rubli, utrzymywała dwie szkoły handlowe. Dziś mieści się tu Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu w Białymstoku. W latach 1905- 1926 Carl August był z kolei prezesem Towarzystwa Białostockiej Manufaktury „Eugen Becker & Co.”. Mieściło się ono przy ul. Świętojańskiej, gdzie znajdowała się Fabryka Włókiennicza produkująca tkaniny jedwabne i plusze (teraz po remoncie w budynku jest galeria handlowa Alfa). Moesowie w Białymstoku nie mieli mieszkania, ale przy ul. Staroszosowej posiadali budynek, mieściła się tam hurtownia tkanin. A przylegająca do Staroszosowej ulica nosiła nazwę Moesowskiej (dziś to ulica Krakowska).

Kres świetności Moesów położył wybuch I wojny światowej. W 1915 r. wycofujące się wojska rosyjskie wysadziły w powietrze główne budynki fabryczne, zaś urządzenia, surowce i gotowe wyroby, wraz z robotnikami pochodzenia niemieckiego, wywieziono w głąb Rosji. Zniszczenia okazały się na tyle poważne, że ponowne uruchomienie produkcji stało się niemożliwe. W 1930 r. w zaadaptowanych halach fabrycznych otwarto szpital psychiatryczny, który istnieje tam do dziś.

Alicja Zielińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.