Alicja Zielińska

W Katyniu każdego dnia bije dzwon pamięci ofiar NKWD

Tablice z symbolami czterech religii ofiar spoczywających w Katyniu Tablice z symbolami czterech religii ofiar spoczywających w Katyniu
Alicja Zielińska

Sześć olbrzymich zbiorowych grobów, na nich żeliwne sarkofagi i krzyże. Katyń - cmentarz pomnik, miejsce spoczynku Polaków, ofiar NKWD. Na wysokiej ścianie znajdują się tablice z nazwiskami 4416 zamordowanych. Wśród nich są nauczyciele Gimnazjum im. króla Zygmunta Augusta w Białymstoku. Przypomina o nich Jan Dworakowski, kustosz Muzeum Szkolnego VI LO, które kontynuuje tradycję tej zasłużonej przed wojną szkoły.

W Katyniu byłem dwa razy: w 2005 i 2012 roku - mówi Jan Dworakowski. - Miejsce to upamiętniające mord Polaków z obozów w Kozielsku, Starobielsku i w Ostaszkowie w kwietniu 1940 r. przez NKWD, robi niesamowite wrażenie. To zaduma, refleksja i poczucie wielkiej krzywdy, jakiej doznał nasz kraj. Cmentarz - Pomnik składa się z dwóch części: polskiego i kwartału z mogiłami Rosjan zamordowanych w okresie represji stalinowskich w latach 30. i 40. XX wieku. Wykonany jest w stylu neomodernistycznym z zachowaniem elementów religijnych i państwowych obu państw. Monumentalna brama z barwami narodowymi otwiera wejście do lasu. Przecinają je ścieżki i zawieszone nad ziemią drewniane mostki. W ten sposób chroniony jest i uszanowany spokój poległych, których ciała mogą spoczywać w ziemi wraz z korzeniami drzew. Nad cmentarzem górują krzyże: katolicki w części polskiej i prawosławny w części rosyjskiej. Z leśnej murawy w smutnym szeregu wyrastają symbole czterech wyznań: katolickiego, judaistycznego, prawosławnego i muzułmańskiego, które połączyły wspólny tragiczny.

Polski cmentarz znajduje się na miejscu egzekucji naszych oficerów. To sześć olbrzymich zbiorowych grobów, na nich leżą sarkofagi i duże krzyże. Żeliwne płyty przykrywają miejsca pierwszego pochówku - doły śmierci. Na otaczającej ścianie widnieją tablice z inskrypcjami 4416 zamordowanych. Dopełnieniem jest monumentalny zespół ołtarzowy: krzyż, ściana metalowa z nazwiskami zamordowanych i dzwon z tekstem „Bogurodzicy”. Rozbrzmiewa on codziennie w południe, a także, gdy odbywają się religijne nabożeństwa organizowane przez przybywających pielgrzymów. Dla zwiedzających zbudowano pawilon muzealny. Są tu dokumenty, zdjęcia oraz pamiątkowe wydawnictwa. Zapalając znicze, składając kwiaty obok tabliczki z drogim imieniem - przypominamy wszystkim, że dla nas Polaków Katyń to wiecznie krwawiąca rana - mówi Jan Dworakowski. - Kiedy ksiądz z naszej pielgrzymki modlił się przy ołtarzu polowym, to wraz z modlitwą niósł się w powietrze szum sosen. Te wielkie drzewa są świadkami tragicznej historii, pod ich korzeniami leżą szczątki zamordowanych. Dla mnie były te wyjazdy ważne także dlatego, bo na listach pomordowanych odnalazłem trzech Dworakowskich - mówi Jan Dworakowski. - Jeden z nich, Kazimierz był tak, jak ja historykiem. Urodził się w 1902 r. w Dworakach Pikatach w gminie Sokoły. Ukończył historię na Uniwersytecie Warszawskim i Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty w Ostrowi - Komorowie. Od 1 września 1929 r. w stopniu podporucznika piechoty przydzielony do 35 pułku piechoty, a w roku 1937 do korpusu oficerskiego w MSW. Pracował w Wojskowym Instytucie Geograficznym. Uczestnik wojny 1939 r. podzielił los polskich oficerów, trafił do niewoli sowieckiej, skąd już nie wyszedł żywy.

W Muzeum Szkolnym VI LO im, Króla Zygmunta Augusta w Białymstoku gromadzimy materiały upamiętniające ofiary Katynia. Wszyscy byli młodzi, wykształceni, mogli jeszcze tak wiele osiągnąć w życiu. Władysław Paczyński ukończył Państwowe Gimnazjum Nauczycielskie w Ursynowie, następnie Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty w Zambrowie oraz Centralny Instytut Wychowania Fizycznego w Warszawie. W 1933 r. zdobył stopień podporucznika i przydzielony został do 42 pułku piechoty. Jako nauczyciel w Państwowym Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta wyróżniał się działalnością patriotyczną wśród młodzieży. Prowadził hufiec przysposobienia wojskowego, ćwiczenia polowe, obozy wojskowe w Grandziczach koło Grodna, ogólnomiejskie biegi narodowe w Białymstoku, zajęcia sportowe. Wraz z uczniami uczestniczył w uroczystościach państwowych, m.in.: w pogrzebie Józefa Piłsudskiego w Warszawie 17 maja 1935 r. i w rok później w Wilnie, gdy na cmentarzu na Rosse odbyła się uroczystość złożenia serca Marszałka.

Ppor. rez. Edmund Walczewski pochodził z Płonki Kościelnej w gminie Łapy. Absolwent Seminarium Nauczycielskie w Łomży, tuż po ukończeniu nauki jako 19-letni żołnierz walczył z bolszewikami w 1920 r.

Alfred Niwiński ( absolwent Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta) był ochotnikiem w szeregach wojska polskiego w 1920 r. w wojnie z bolszewikami. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Wileńskim, był profesorem Gimnazjum im. Traugutta w Brześciu nad Bugiem. Bardzo zaangażowany instruktor powstającego na ziemiach polskich Związku Harcerstwa Polskiego. Był pierwszym komendantem Chorągwi w Białymstoku, a następnie w Wilnie. Wzięty do niewoli sowieckiej podczas kampanii wrześniowej, trafił do obozu w Starobielsku. Wiosną 1940 r. zamordowany w Charkowie.

Rozstrzelany w Charkowie został też Józef Marcinkiewicz, wybitny matematyk, przed którym otwierała się światowa kariera. Absolwent Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Białymstoku. Urodził się w 1910 r. w Cimoszce w powiecie sokólskim. Ukończył w trzy lata Uniwersytet Wileński, równocześnie odbywał szkolenia wojskowe. W 1934 r. ukończył Dywizyjny Kurs Podchorążych Rezerwy z wynikiem celującym. Odbywał ćwiczenia rezerwy w 1 pp. Legionów jako dowódca plutonu. Patriota o wielkim poczuciu obowiązku wobec ojczyzny, we wrześniu 1939 r. powrócił z wyjazdu naukowego w Anglii i zgłosił się do wojska. Wzięty do niewoli przez oddziały Armii Czerwonej trafił do obozu w Starobielsku. Pamięć o nim została utrwalona w wielu międzynarodowych pracach naukowych i oczywiście na cmentarzu parafialnym w Janowie koło Sokółki.

Długa jest lista bohaterów - ofiar drugiej wojny światowej z naszego regionu. W VI LO naliczyliśmy ponad 70 nazwisk nauczycieli i uczniów Państwowego Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta, którzy tworzyli historię szkoły pod kierunkiem dyrektora ks. dr. Stanisława Hałki - mówi Jan Dworakowski. - Ksiądz Hałko również został zamordowany w 1943 r. przez hitlerowców, w Auschwitz. Te nasze wspomnienia zakończmy więc mottem z Cmentarza Katyńskiego: „Cierpieniu prawdę. Umarłym modlitwę w obliczu Boga wszechmocnego”.

Alicja Zielińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.