W mieszkaniu małe dziecko, a Kombinat nie potrafi nic poradzić na wilgoć

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz

W mieszkaniu małe dziecko, a Kombinat nie potrafi nic poradzić na wilgoć

Tomasz Mikulicz

Nie pozwolę, by nasze dziecko wdychało i truło się wilgocią. Mamy dość! Idziemy do sądu – mówi Daniel Zdrajkowski.

Jego żona była w ciąży gdy wprowadzili się do niedawno oddanego do użytku mieszkania na osiedlu przy ul. 42 Pułku Piechoty. To bloki Kombinatu Budowlanego. – Mieszkanie kosztowało 240 tys. zł, wzięliśmy długoletni kredyt, a teraz musimy się tak męczyć – denerwuje się Zdrajkowski.

Pierwsze mokre plamy na suficie (a mówimy o ostatnim piętrze) zauważył w grudniu 2016 roku, czyli zaraz po wprowadzeniu się. Zaczął więc interweniować w Kombinacie. Nie widział jeszcze, że po półtora roku pism i odpowiedzi dewelopera uzbiera się cała teczka.

W dalszej części artykułu dowiesz się:

  • Co wykazało specjalistyczne badanie sufitu
  • Dlaczego Czytelnik uważa, że zawilgocony sufit jest winą dewelopera
  • Przeczytasz komentarz prawnika
Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, czyli m.in.: białostocką i podlaską polityką samorządową, architekturą, urbanistyką i ochroną zabytków. Opisuję też obrady rady miasta oraz zajmuję się też różnego rodzaju interwencjami zgłaszanymi przez mieszkańców. Zajmuje mnie również pisanie też o historii Białegostoku i najbliższych okolic. Zdarza mi się też zajmować działką kulturalną. Lubię wszak rozmowy z ciekawymi i inspirującymi ludźmi. W swojej pracy zwracam uwagę na szczegóły. Bo jak wiadomo diabeł tkwi właśnie w szczegółach.

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Robert Rutkowski

Wiem, że niektóre wspólnoty przy 42 PP rezygnują z płacenia na fundusz remontowy, gdyż budynek jest na gwarancji. Trzeba wiedzieć, że deweloper to nie jest dobry wujek, w jego interesie nie leży dbanie, sprawdzanie i naprawianie, gdyż to kosztuje. raczej liczy na przeczekanie tego okresu, żeby mieć problem z głowy. Wpłacać na fundusz remontowy jest warto, gdyż za te pieniądze można wynająć dobrych specjalistów, którzy rzetelnie będą dokonywać przeglądy. A dzięki ujawnionym wadom, będzie można dochodzić roszczeń póki jest na to czas. Mało prawdopodobne, że deweloper ujawni jakieś nieprawidłowości, a następnie je usunie. Nie leży to w jego interesie. Należy też zmieniać administratora. Administrator z nadania przez dewelopera działa na jego korzyść. W interesie całej wspólnoty leży żeby takie problemy rozwiązywać, bo choć teraz jest to uciążliwe dla nielicznych to jakaś choroba trawi cały budynek. I tego skutki będą. Między sufitem, a dachem jest pustka (poddasze). Czy ktoś oglądał co tam się dzieje? Takiego przeglądu powinien dokonać ktoś zatrudniony przez wspólnotę. I jeśli są nieprawidłowości, to należy wystąpić do dewelopera o ich usunięcie w wyznaczonym terminie, a jak nie usunie to do sądu. Na to jest tylko 5 lat. Już minęły niemal 2. Czas szybko leci, a deweloper tylko na to czeka żeby czas gwarancji minął. Potem wszelkie naprawy trzeba wykonywać we własnym zakresie. A to kosztuje. Na osiedlu Nowa Wygoda są zniszczone elewacje. Wspólnoty już powinny coś z tym robić. I nie powinny godzić się na ponowne malowanie, gdyż ono nie rozwiąże problemu. Problem rozwiąże wymiana tych części elewacji, które niszczą się w ekspresowym tempie. Nawet majtki, czy skarpetki służą nieraz dłużej niż rok, a my mówimy o elewacji, która powinna służyć z 50 lat. Teraz deweloper przemaluje, a co będzie po gwarancji?, Kto za to zapłaci? Ludzie z własnej kieszeni, a koszty będą ogromne. Poza tym nie można czegoś malować w nieskończoność, bo nazbiera się wiele warstw farby, która zacznie odpadać. Ostatecznie i tak będzie trzeba wymienić. Dach, ściany nośne, elewacja, piwnice itd. to dobro wszystkich i w interesie wszystkich jest dbanie o to.

Robert Rutkowski

Które to bloki? Pewnie dach przecieka. Trzeba na nowo pokryć. Jeśli nie ma pleśni na tych mokrych plamach to nic nie wdycha się, ale w wilgotnych miejscach pleśń może wyrosnąć. Trudno będzie wygrać sprawę w pojedynkę, Może u innych też jest problem i można złożyć pozew zbiorowy. W blokach, gdzie mieszkam były poważne problemy. Pozew był złożony przez wspólnotę (zajmował się tym zarząd) i po kilku latach zostały zasądzone naprawy, które wykonano. Warto więc zgłosić problem zarządowi. Nawet jeśli problem jest nad Pana mieszkaniem, to budynek jest całej wspólnoty i w interesie wszystkich leży żeby był w jak najlepszym stanie, Sądzę, że to najlepsza droga. U nas nawet zarząd prosił o wypisanie usterek w mieszkaniach i przekazanie zarządowi. Poza tym były problemy w częściach wspólnych. Warto o to zadbać, bo gwarancja minie i będzie trzeba remontować na swój koszt. Zanim Pan pójdzie do sądu proponuję poprosić o pomoc zarząd oraz przejść się po mieszkaniach i popytać czy u innych też to jest. Wspólnie będzie łatwiej walczyć, a warto, bo naprawdę można wygrać, choć czasem to trwa. W pojedynkę może być tak, że Pan będzie miał swojego rzeczoznawcę a deweloper swojego. Swoją drogą taka sytuacja nie zachęca do kupna mieszkania w tym miejscu.

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.