Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

W pogoni za susłogonem. Przystanek Alaska białostoczanki

Czytaj dalej
Fot. Piotr Sawczuk
Agata Sawczenko

W pogoni za susłogonem. Przystanek Alaska białostoczanki

Agata Sawczenko

Są niesamowite. Trzy miesiące w ciągu roku wystarczą im, by się rozmnożyć, wychować i wykarmić młode i otłuścić się z powrotem na zimę. Jeśli zatrzyma im się krążenie, a później je się przywróci - wstają i idą dalej, jak gdyby nigdy nic. Po drobnych uszkodzeniach mózgu nie zostają im nawet blizny. No i mocznik powstający w wątrobie potrafią wykorzystać do budowy własnych tkanek. To susłogony z Alaski.

Już za trzy miesiące będzie je badać białostoczanka, dr Julita Sadowska z Instytutu Biologii Uniwersytetu w Białymstoku. - To jest potencjał, żeby odkryć, jak nas naprawiać. Co takiego siedzi w tych susłach, co i my, ludzie, także moglibyśmy wykorzystać? - mówi.

To nie szczęście, ale przypadek

Ktoś może pomyśleć, że jestem wielką szczęściarą - śmieje się dr Julita Sadowska. - Ale to tylko same przypadki.

Bo przez przypadek zaczęła studiować biologię, przez przypadek została na uczelni, by robić doktorat i właściwie przez przypadek będzie teraz badać susłogony na Alasce.

W liceum uczyła się w klasie z rozszerzonym niemieckim. Ale takich wariatów, którzy maturę chcieli zdawać z biologii, oprócz niej w klasie było jeszcze czworo. Matura poszła doskonale, ale już marzeń nie udało się spełnić. Pani Julita nie dostała się na wymarzoną weterynarię.

- Dostałam się tutaj - uśmiecha się, siedząc za biurkiem na wydziale biologii. - I już zostałam. Stwierdziłam, że podoba mi się i nie idę nigdzie indziej.

Ale doktorat? W czasie studiów absolutnie nie brała tego pod uwagę.

- Kolejny przypadek - uśmiecha się.

Bo gdy szykowała się do magisterki, musiała wybrać pracownię, w której będzie prowadzić badania. I jak to ona - przejrzała dokładnie, czym się każda zajmuje, co jej odpowiada, co jej się podoba. Znalazła zakład ekologii zwierząt, który się zajmuje ekologią fizjologiczną, adaptacjami, przystosowaniami, innymi sprawami fizjologicznymi.

Pozostało jeszcze 80% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Agata Sawczenko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.