Wiceprezydent Adam Musiuk: Nie będzie bulwarów w miejscu ogrodu działkowego

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Tomasz Maleta

Wiceprezydent Adam Musiuk: Nie będzie bulwarów w miejscu ogrodu działkowego

Tomasz Maleta

O przyszłości Rodzinnego Ogrodu Działkowego przy ul. Wilczej, projekcie planu zagospodarowania przestrzennego okolic ul. Dojlidy Fabryczne i Suchowolca oraz szansach na jego uchwalenie mówi Adam Musiuk, zastępca prezydenta Białegostoku nadzorujący urbanistykę, architekturę i zagospodarowanie przestrzenne.

Panie prezydencie, ponoć chce pan Rodzinny Ogród Działkowy im. Juliusza Słowackiego przy ul. Wilczej okroić z dwóch rzędów altanek i zrobić bulwary nad Białą.

Adam Musiuk: - Ależ nic podobnego!

Tak twierdzą działkowcy po analizie projektu planu zagospodarowania terenu ulic Suchowolca i Dojlidy Fabryczne.

- Wydawało mi się, że po naszym ostatnim spotkaniu w październiku doszliśmy do porozumienia. Działkowcy przedstawili swoje propozycje, urząd zaproponował swoje. Uspokoiłem ich. Natomiast opowieści, które płyną do działkowców z różnych dziwnych stron, to są po prostu bajki.

To, co w takim razie miasto zaoferowało działkowcom?
- Proponowana przez nas linia dotyczy ogródków przy rzece, właściwie ośmiu działek. Warto pamiętać, że plan zagospodarowania przestrzennego to nie jest decyzja o eksmisji, rozebraniu czegokolwiek. To nic innego, jak zarezerwowanie pewnych terenów pod przyszłe funkcje. Podobnie było w połowie lat 70., gdy planowano drogę przez Leśną Dolinę. Niedawno, po prawie pięćdziesięciu latach, powstała tam Trasa Niepodległości. Dokładnie tak samo jest w przypadku ogrodu działkowego przy Wilczej. Przeznaczamy ten teren pod zieleń urządzoną, ale to nie oznacza, że eksmitujemy działkowców.

A konkretnie?
- Nie oznacza to, że na trawie zostaną postawione huśtawki, ławki. Nie będzie też żadnych utwardzeń. Bardziej adekwatnym terminem jest w tym przypadku zieleń zagospodarowana. Tam musi - tak samo jak dzisiaj - rozlewać się woda. Musi też w naturalny sposób funkcjonować przyroda. Cały świat idzie w takie proekologiczne rozwiązania, my również. Jedyną rzeczą, którą dopuszczamy w przyszłości, jest jakiś rodzaj ścieżki i to też posadowionej bez ingerencji w grunt, na słupkach lub podwieszanych konstrukcjach linowych. Może w przyszłości mogłaby ciągnąć się przez całe miasto, wzdłuż rzeki Białej...

Rodzinny Ogród Działkowy im. Juliusza Słowackiego przy ulicy Wilczej w Białymstoku
Wojciech Wojtkielewicz/Archiwum Wiceprezydent Adam Musiuk

Ścieżka piesza czy rowerowa?
- Raczej rowerowa, ale może to być też rodzaj deptaku z ciągiem rowerowym. Generalnie w planie zostanie zawarta informacja – i to właśnie w oparciu o uzgodnienia z działkowcami – że będzie możliwe prowadzenie na terenie zajmowanym przez działkowców działalności takiej samej, jak obecnie: uprawy warzyw, kwiatów, krzewów owocowych. Jak już wspomniałem, obszar ten pozostanie terenem zalewowym. Zresztą sami działkowcy powtarzają, że im to nie przeszkadza. Będzie natomiast zakaz lokalizowania w tym miejscu obiektów budowlanych. Nikt nie postawi murowanego budynku z fundamentem, bloku czy fabryki. W skrócie – zero możliwości inwestycyjnych.

Radna Katarzyna Bagan-Kurluta, przewodnicząca komisji zagospodarowania przestrzennego i ochrony środowiska, podczas wizji lokalnej na terenie ogrodu przy ul. Wilczej mówiła, że najlepiej urządzoną zielenią jest ta, jaką w tej chwili prowadzą działkowcy.

- I tak zostanie.

Radna dodała, że nie ma potrzeby wznoszenia bulwarów, tym bardziej, że miasto i tak nie może sobie na nie pozwolić w obecnej sytuacji finansowej.
- Ale w planie nie mowy o żadnych bulwarach! I zupełnie nie wiem, skąd ten pomysł pojawił się w obiegu publicznym. To, co robimy w ostatnich latach, to zabezpieczanie terenów na całym biegu rzeki Białej w taki sposób, aby wokół niej powstały atrakcyjne przyrodniczo pasy zieleni. Stawiamy też na retencję wód, abyśmy mieli rozlewiska tam, gdzie rzeka naturalnie rozlewa, a nie w innych miejscach, na przykład na ulicach czy obszarach zabudowanych. Dzisiaj obszar tuż za ogrodem działkowym, między ulicami Ciołkowskiego i Dojlidy Fabryczne, jest jednym z ostatnich miejsc przy rzece, które nie są zabezpieczone przed potencjalnymi zamiarami deweloperów. Teraz, w oparciu o warunki zabudowy, mogą oni dojść do rzeki zabudową. W proponowanym planie tworzymy wzdłuż rzeki około 80-metrowy pas zieleni, bez możliwości zabudowy. Na terenie za tym pasem, dzisiaj jak wiemy zdewastowanym, plan przewiduje osiedle mieszkaniowe z dużą ilością zieleni. Na większości tego terenu minimalna powierzchnia biologicznie czynna to 25%. Dodatkowo zostaną tam zabezpieczone otwarte cieki wodne.

Działkowcy podkreślali, że nie bardzo rozumieją dla kogo ma być ta zieleń urządzona.
- Dla mnie, dla pana, dla naszych dzieci. Jeżeli my w tej chwili nie zabezpieczymy tego terenu planem, to w przyszłości deweloperzy będą mogli podejść maksymalnie blisko rzeki. I tak, niestety, stało się w innych rejonach miasta, choćby na Antoniuku. Tego nie można już cofnąć. Przy opracowywaniu planu możemy bronić tych terenów. I tak robimy w całym mieście. Stąd pomysł na pas zieleni w ROD im. Słowackiego.

Skoro ogródki działkowe są na terenie miejskim, choć bez uregulowanego statusu, to chyba nie istnieje widmo pojawienia się mieszkaniówki. No chyba, że miasto zamierza sprzedać ten teren.
- Chcemy doprowadzić do tego, by tereny ogródków działkowych należały formalnie do działkowców. I do tego dążymy także w przypadku ROD przy Wilczej.

Niemniej działkowcy, którzy maja swoje ogródki w pierwszym rzędzie od rzeki, będą i tak rozczarowani.
- Dlaczego?

Bo będą musieli zwolnić raczej działkę, skoro nie będą mogli nic nowego zrobić.
- Wprost przeciwnie. Nadal te osoby będą mogły postawić folię pod ogórki czy pomidory, albo altankę. Rygory planu będą dotyczyć kogoś, kto musi uzyskać pozwolenie na budowę. W takim wypadku dostanie od razu informację, że rozpoczęcie inwestycji na tym terenie nie jest możliwe. Powiem więcej – jeśli radni nie uchwalą tego planu, to nie obronimy terenów przy rzece, tuż za ogródkami, przed deweloperem, który już buduje w tym rejonie. Różnica będzie tylko taka, że część budynków będzie miała 14 metrów wysokości, a część 11 metrów w oparciu o warunki zabudowy. Jeśli taka zabudowa powstanie, będą mogły pojawić się kolejne wnioski o decyzje zabudowy aż do rzeki. Co prawda jest jeszcze prawo środowiskowe, które ogranicza te zamiary, ale na pewno nie w taki sposób, jak zabezpieczy to plan.

Ale chyba plan dopuszcza też budynek 21- metrowy. Ponadto dalszej rozbudowy tej części osiedla nie chcą mieszkańcy okolicznych domów.
- Budynków 21-metrowych nie będzie. Generalnie mamy tu zabudowę 11- i 14-metrową z budynkami punktowymi do 17 metrów.
Białystok musi być miastem z perspektywami. Ludzie muszą mieć gdzie kupić mieszkanie, mieć gdzie mieszkać. Przecież ceny gruntów idą w górę, ponadto w mieście tych gruntów brakuje. Jeżeli, dla przykładu, miasto wystawia na przetarg tereny, które teoretycznie nadają się pod budownictwo, osiągają one olbrzymie ceny. Tyle że nie płaci za nie deweloper, a przyszli nabywcy mieszkań. Uwolnienie nowych terenów pod budownictwo mieszkaniowe to szansa dla naszych dzieci na tańsze mieszkania. To perspektywa, że zostaną w Białymstoku.

To już chyba trzecie podejście do uchwalenia tego planu.
-Jego wywrócenie sprawi, że tereny, które nie są miejskie, będą mogły zostać zabetonowane nawet do samej rzeki Białej.

Widoki na uchwalenie wydają się marne patrząc na układ sił w radzie, przy takim stanowisku, jakie zaprezentowała radna Bagan-Kurluta.
- Będziemy przekonywać radnych na posiedzeniu komisji. Zapewniam też, że wbrew pojawiającym się sugestiom nie zamierzamy przez ogród poprowadzić żadnych dróg. Nie ma ich w planie. Powstało na ten temat dużo bajek i legend, z którymi próbuję walczyć. Wzmocnimy zapisy w planie, że ogródki w takiej formie, w jakiej są obecnie, nadal będą tam funkcjonować. Nie pozwalamy na inwestycje w tym miejscu, ale też nic nikomu ten plan nie zabiera. Ten plan to szansa dla tych terenów, a nie zagrożenie.
.
[polecane]24079049[/polecane]

Tomasz Maleta

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.