Wielka awantura w Sejmie. Opozycja broni demokracji

Czytaj dalej
Fot. Adam Guz
AS, AIP

Wielka awantura w Sejmie. Opozycja broni demokracji

AS, AIP

Wczorajsze obrady Sejmu zostały przerwane blokadą mównicy przez opozycję.

Posłowie do późnych godzin wieczornych nie schodzili z mównicy, uniemożliwiając obrady Sejmu. Zaczęło się od obrony mediów, później wydarzenia potoczyły się już wartko...

Od rana podczas posiedzenia Sejmu (rozmawiano głównie o budżecie) posłowie opozycji zaczynali swoje wystąpienia od wzmianki o wolności mediów i przewidywanych zmianach w przepisach dotyczących obecności dziennikarzy w Sejmie (maksymalnie dwóch z redakcji, co może skutecznie zakneblować media niechętne rządowi i PiS). Posłowie mieli ze sobą kartki z napisem „wolne media”, które po wystąpieniach zostawiali na mównicy. Marszałek Marek Kuchciński w pewnym momencie wykluczył z obrad posła PO Michała Szczerbę, który miał ze sobą taką kartkę. Po czym ogłosił przerwę.

W jej trakcie posłowie opozycji zablokowali mównicę i skandowali takie hasła jak „demokracja”, „precz z cenzurą”, „wolne media”. Odśpiewali również dwukrotnie hymn polski. Mimo protestu, marszałek Kuchciński dalej prowadził obrady, w międzyczasie zarządzając przerwy i kilka razy wychodząc z sali sejmowej. Politycy Prawa i Sprawiedliwości krzyczeli: „Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje!”. Potem: „Stójcie, stójcie”. A gdy wyszli z sali, posłowie opozycji odkrzykiwali: „Nie wracajcie!”.

Później, zamiast Konwentu Seniorów, została zwołana Komisja Regulaminowa, która miała ukarać posłów blokujących mównicę. Na posiedzeniu komisji był poseł Szczerba. Jak powiedział, komisja nie przyjęła jego wniosku w sprawie przywrócenia do obrad - 9 posłów PiS było przeciw, 8 z opozycji było za.

Posłowie opozycji zablokowali nie tylko mównicę, ale i stół prezydialny.

- Jedyna dzisiaj opcja jest taka, że marszałek Kuchciński wezwie straż marszałkowską i nas zacznie wynosić - przyznała Agnieszka Pomaska z PO.

Do dziennikarzy wyszedł prezes PiS Jarosław Kaczyński, który zapewniał, że dostęp dziennikarzy do prac w Sejmie nie będzie ograniczany. - Będzie tylko wprowadzenie pewnego porządku. Chcemy doprowadzić do tego, by w polskim parlamencie powróciły zwyczaje parlamentarne. Zablokowanie dostępu do mównicy sejmowej jest zwyczajnym chuligaństwem - mówił. - To nie jest demokracja, to jest deptanie demokracji - podsumował i zapewnił, że większość parlamentarna nie da się terroryzować i zostaną dokończone głosowania nad budżetem i ustawą dezubekizacyjną (obrady miały zostać przeniesione do Sali Kolumnowej).

- My żądaliśmy tylko dwóch rzeczy: przywrócenia posła Szczerby i dalszej debaty nad budżetem- tłumaczył Ryszard Petru na wspólnej konferencji liderów czterech partii opozycyjnych. Wieczorem pod Sejmem zaczęli gromadzić się ludzie, protestujący w obronie wolności mediów i wspierający polityków opozycji.

AS, AIP

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.