Wielka promocja. Freski supraskie – relikty XVI-wiecznego malarstwa postbizantyńskiego w kolekcji Muzeum Ikon w Supraślu (zdjęcia)

Czytaj dalej
Fot. Piotr Łozowik
Jerzy Doroszkiewicz

Wielka promocja. Freski supraskie – relikty XVI-wiecznego malarstwa postbizantyńskiego w kolekcji Muzeum Ikon w Supraślu (zdjęcia)

Jerzy Doroszkiewicz

Tłumy wielbicieli sztuki ikonograficznej zjechały do Muzeum Ikon w Supraślu. Pretekstem do wizyty była promocja pięknego albumu „Freski supraskie – relikty XVI-wiecznego malarstwa postbizantyńskiego w kolekcji Muzeum Ikon w Supraślu”.

„Freski supraskie – relikty XVI-wiecznego malarstwa postbizantyńskiego w kolekcji Muzeum Ikon w Supraślu” to bez dwóch zdań wydawnictwo epokowe. Choć cudem zachowane freski ze zburzonej przez Niemców zabytkowej świątyni obronnej od lat zdobiły kolekcję białostockiego muzeum okręgowego, dziś Muzeum Podlaskiego, a właściwie jego oddziały, czyli właśnie Muzeum Ikon w Supraślu, nie doczekały się tak obszernej monografii.

Dziesięć potężnych artykułów, setki bezcennych zdjęć, składają się na wydawnictwo, które oprócz ogromu merytorycznej, acz przystępnej wiedzy, daje też możliwość obcowania z historią, której początek datowany jest w połowie XVI wieku. Już pierwszy tekst rzuca zupełnie nowe światło na stosunek jakim carat traktował zabytki. Okazuje się, że do 2009 roku nikt nie zbadał działalności Cesarskiej Komisji Archeologicznej, która działała na terenie, a więc i za przyzwoleniem, zaborcy na terenach wschodniej Polski. To ona w 1907 roku zwróciła uwagę na fatalny stan świątyni Zwiastowania Bogarodzicy. Zachwyca szczegółowa dokumentacja fotograficzna całego obiektu, mniej więcej z 1908 roku!

Joanna Tomalska-Więcek w swoim artykule przypomina zaginione skarby z klasztoru w Supraślu, które zostały zachowane w pamięci badaczy właśnie dzięki kolejnym unikalnym fotografiom. A przy tym odkrywa pochodzenie słynącej cudami ikony Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Puchary, ewangeliarze, płaszczanica, czy szaty liturgiczne – to nic, że czarno-białe, ale sfotografowane profesjonalnie i tak samo zreprodukowane.

Jest artykuł Piotra Pokryszkina z 1907 roku inwentaryzujący najważniejsze elementy świątyni, oczywiście opatrzony zdjęciami, i architektonicznymi, i dokumentującymi freski z 1557 roku.

Cerkiew Zwiastowania Bogarodzicy jest tak zwaną cerkwią obronną. O podobnych budowlach na terenie ówczesnej Litwy i Rusi Litewskiej pisze w albumie „ Freski supraskie – relikty XVI-wiecznego malarstwa postbizantyńskiego w kolekcji Muzeum Ikon w Supraślu” Józef Jodkowski. Niezwykle ciekawy i – oczywiście – opatrzony licznymi ilustracjami i rycinami.

Album zawiera również tekst Ludmiły Lebiedzińskiej, który pierwszy raz opublikowany został w roku 1968, przy okazji białostockiej wystawy „Freski z Supraśla”. Kiedy patrzy się na zdjęcia zrujnowanej świątyni wykonane w roku 1945 (Niemcy wysadzili ją w 1944, nie w 1941 (s. 157 katalogu) lansowane przez lata hasło „nigdy więcej wojny” powraca z niebywałą siłą.

Stanisław Szymański na podstawie motywów i ornamentów stara się dowieść serbskiego pochodzenia autora malowideł, postać malarza, Nektarija, którego kto wie czy nie celowo, mylono z arcybiskupem Nektariuszem, objaśnia zaś Sreten Petkovic. Wcześniej tekst ukazał się w trudno dostępnym zwykłym czytelnikom „Roczniku białostockim” z roku 1991.

Profesor Aleksander Siemaszko omawia niezwykle szczegółowo malowidła ścienne cerkwi Zwiastowania w Supraślu, oczywiście w oparciu o fotografie z początku XX wieku.

Bardzo wciągają teksty dotyczące technologii powstania i konserwacji ocalałych z wojennej pożogi fresków autorstwa Stanisława Stawickiego oraz zespołu: Joanna Kadłubowska, Marlena Koczorowska, Marcin Kozarzewski. Szczegółowa dokumentacja fotograficzna pokazuje, ile trzeba było włożyć pracy, by dziś prezentowane w Muzeum Ikon w Supraślu freski, nabrały wyrazu, jakim cieszą oko na ekspozycji.

Finałem albumu są całostronicowe zdjęcia – katalog wystawy fresków autorstwa Anny Motowickiej i Ewy Zalewskiej. Wydawnictwo można zdobyć nieodpłatnie w Muzeum Ikon w Supraślu. Samo w sobie jest dziełem sztuki edytorskiej. Polecam.

Jerzy Doroszkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.