Natalia Dyjas

Winiarka, która kocha grać na scenie

Marta Pohrebny Fot. Natalia Dyjas Marta Pohrebny - aktorka teatru PiiiP.
Natalia Dyjas

O miłości do teatru i o spektaklu „Słodka”, który przyniósł jej nagrodę Grand Prix na 10. Tyskim Festiwalu Monodramu rozmawiamy z Martą Pohrebny, winiarką i aktorką zielonogórskiego teatru PiiiP.

To twój pierwszy monodram, ale gdzie go nie pokażesz, wszędzie zdobywa nagrody...

Śmieję się, że to mój pierwszy monodram, ale już siódmy, który wyreżyserowała Małgorzata Paszkier-Wojcieszonek (instruktorka teatralna, na co dzień działająca w Zielonogórskim Ośrodku Kultury - dop. red.). Stąd ten sukces...

Spektakl „Słodka” powstał na podstawie tekstu „Słodka Darusia” Marii Matios, w tłumaczeniu Anny Korzeniowskiej-Bihun.

O czym jest opowieść o Słodkiej Darusi, która podbiła serca widowni nie tylko w Tychach?

Poznajemy historię niemowy, którą cała wieś uważa za głupią. Opowieść wyjaśnia nam, dlaczego główna bohaterka ma niedoskonałość, jest uważana za nie w pełni sprawną postać. Monodram ma na celu pochylenie się nad taką osobą. Główna bohaterka nie mówi, ale dlatego, że nie chce. Nie zależy jej też na tym, by inni zaczęli inaczej na nią patrzeć.

W spektaklu wykorzystujesz jako rekwizyt ziemię. Dlaczego?

Ziemia przynosi Darusi ukojenie. W momentach dla niej trudnych ona się w ziemię zakopuje. To symbol wszystkiego, co przynosi jej ulgę.

Monodram to teatr jednego aktora. Co jest największym wyzwaniem w spektaklu, który gra się samemu na scenie?

Utrzymanie i prowadzenie widza. Zainteresowanie go historią, którą pokazuję na scenie, od początku do końca. To się czuje, kiedy widz traci uwagę. Najtrudniejsze jest to, by on poszedł za tobą. Zrozumiał, co chcesz mu powiedzieć.

Podczas festiwalu aktorzy byli oceniani m.in. przez Jerzego Stuhra. Czym różni się granie przed znaną publicznością, od tego, że ocenia cię taka osobowość sceniczna?

Na pewno, kiedy gra się przed osobami, które się zna, odczuwa się ich życzliwość, która płynie do aktora na scenę. A tutaj? Oprócz życzliwości jest jeszcze pytanie, co taki autorytet powie o twoim spektaklu i o tobie.

A co powiedział Jerzy Stuhr?

Że lubi oglądać na scenie ludzi, którzy są prawdziwi, a nie opowiadają tylko historię kogoś innego. I że uwierzył w to, co pokazuję. To był dla mnie duży komplement.

Zostałaś też doceniona przez uczestników...

Tak, każdy uczestnik festiwalu oddał głos na specjalnej karcie do głosowania (nie można było zagłosować na siebie). I jakoś tak wyszło, że najwięcej głosów było na mnie (śmiech). Ale to chyba dlatego, że historia Darusi jest niezwykła, a i Gosia potrafi świetnie poprowadzić aktora.

Jesteś mamą, prowadzisz winnicę w Łazie, masz sporo obowiązków na głowie. Skąd jeszcze ta chęć grania na scenie?

Dlatego, że ja jestem pasjonatką teatru... Z wykształcenia instruktorem teatralnym, ale i winiarką - to mój drugi zawód. Na pewien czas zrezygnowałam z teatru, ale musiałam do niego wrócić. Bo człowieka wciąż coś ciągnie na deski sceny...

Marta Pohrebny
Natalia Dyjas Marta Pohrebny - aktorka teatru PiiiP.
Natalia Dyjas

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.