Wojciech Mazolewski i John Porter: Każdy z nas przeżył życie inaczej, ale obaj poświęciliśmy się muzyce

Czytaj dalej
Fot. Jacek Poremba
Marek Zaradniak

Wojciech Mazolewski i John Porter: Każdy z nas przeżył życie inaczej, ale obaj poświęciliśmy się muzyce

Marek Zaradniak

- Nasze doświadczenia sumują się i dzięki temu możemy tworzyć coś nowego - z Wojciechem Mazolewskim i Johnem Porterem rozmawiamy o nowej płycie „Philosophia”.

Wojtku, skąd pomysł na nagranie Waszej wspólnej płyty?

Wojciech Mazolewski: Po prostu wziął się z naszego życia. Mieliśmy okazję spotkać się i nagrać utwór „Polish Girl” na płycie „Chaos pełen idei”. Późniejsze koncerty, na które zaprosiłem Johna, pokazały, że jest między nami świetna chemia i naprawdę dajemy sobie bardzo dużo wolności i radości na scenie, odlatujemy tam bardzo daleko od pierwotnego pomysłu. Za każdym razem tworzymy na koncercie nowe rzeczy. Daje nam to ogromnego kopa. W rezultacie, w wolnych chwilach zaczęliśmy umawiać się w domu i po prostu pisać piosenki. Po jakimś czasie było ich tak dużo, że uznaliśmy, iż musimy coś z tym zrobić. Podjęliśmy decyzję, że tworzymy zespół i nagrywamy płytę.

John Porter: Zaproszenie Wojtka było dla mnie bardzo mobilizujące. Wymyśliliśmy, że będziemy od razu nagrywać piosenki. Ja nie chcę wchodzić do studia, aby nic nie powstało. Wojtek stwierdził: „Nie ma sprawy. Ja też tak chciałem”. Nagrywaliśmy „na setkę”.

Płyta nazywa się „Philosophia”. Przyczyną jej powstania było to, że macie dużo punktów zbieżnych ze sobą. Czy wasze filozofie życiowe bardzo różnią się od siebie?

W.W.: Naszą filozofią jest robienie muzyki. Każdy z nas przeżył swoje życie trochę inaczej, ale jednocześnie poświęcając się muzyce w zasadzie w całości. Pod tym względem jesteśmy bardzo podobni i możemy się też podzielić swoimi doświadczeniami. To wpływa na to, że w tym momencie nasze doświadczenia sumują się, i dzięki temu możemy zbudować coś nowego.

J.P.: Zgadzam się z Wojtkiem. Przynosimy sumę naszych doświadczeń. Dzielimy się nimi nawzajem i z tego powstaje nasza nowa muzyka.

A na ile się różnicie?

J.P.: Wojtek jest człowiekiem bardzo otwartym na ludzi. Jest w nim dużo pozytywnych wibracji. Ma świetny kontakt. Jest przy tym czarujący i przystojny, a u mnie wszystko jest zupełnie odwrotnie.

Czy przygotowując ten album spieraliście się? Były różnice, co do koncepcji utworów?

Jak pisało im się piosenki? Na ile John Porter czuje się dziś Polakiem? O tym przeczytasz w dalszej części rozmowy z Wojciechem Mazolewskim i Johnem Porterem. 

Pozostało jeszcze 63% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marek Zaradniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.