Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Użądliła go pszczoła. Pozwał pszczelarza. Dostał 2 tys. zł

Czytaj dalej
Lila Pietrusiewicz, Marcin Koziestański

Użądliła go pszczoła. Pozwał pszczelarza. Dostał 2 tys. zł

Lila Pietrusiewicz, Marcin Koziestański

Fachowcy twierdzą: sprawa dyskusyjna, trudno udowodnić winę, pszczoły nie są czipowane.

Do zdarzenia doszło w czerwcu ubiegłego roku w Ulhówku (pow. tomaszowski). Poszkodowany utrzymywał, że podczas wizyty u ojca wyszedł z bratem nazbierać truskawek. - Wtedy zostali zaatakowani przez rój pszczół. Zaczęli uciekać. Jedna z pszczół użądliła mężczyznę w okolice oka - tłumaczy radca prawny z Zamościa, który reprezentował poszkodowanego w sądzie.

Mężczyzna wrócił do Lublina i udał się do lekarza, który wypisał mu zwolnienie. Przed sądem tłumaczył, że cała sytuacja pokrzyżowała mu zawodowe plany. Utrzymywał, że nie mógł wyjechać w określonym terminie do Niemiec, przez co stracił wynagrodzenie i dietę przysługującą z tytułu podróży zagranicznej. Postanowił, że nie odpuści i sprawa znalazła finał w sądzie. Mężczyzna wycenił swoje straty na 2,6 tys. zł. Pod koniec lutego strony zawarły ugodę. Użądlony otrzymał 2 tys. zł.

- Nie chciałem się już dłużej sądzić - mówi pszczelarz Czesław Holli. - Sąsiad faktycznie w tym dniu był w pobliżu ziemi, którą dzierżawię i miejsca, na którym znajdują się moje ule. Kosił trawę i najprawdopodobniej rozdrażnił pszczoły. Miał świadków, brata i ojca, którzy zeznali, że w południe, gdy zrywał truskawki, rój pszczół wyleciał z ula i go zaatakował - relacjonuje Holli.

Sobie niewiele ma do zarzucenia. - Według mnie ule stoją w bezpiecznej odległości od granicy działek. Pszczoły nie atakują bez powodu. Muszą być sprowokowane, być może zapachem spalin bądź odgłosem pracującej kosiarki - mówi właściciel uli.

Z jego opinią nie zgadza się druga strona. - Pasieka nie była oddzielona żadną naturalną barierą, np. szpalerem krzewów czy drewnianym płotem, a ule stały zbyt blisko jego działki - podkreśla przedstawiciel poszkodowanego.

Ostatecznie strony podpisały ugodę. Dla specjalistów sprawa jest dyskusyjna. - Trudno udowodnić winę w przypadku użądlenia. Pszczoły nie są obrączkowane ani czipowane. Dużo zależy od biegłych i ich interpretacji przepisów prawa. Zazwyczaj pszczoły nie atakują bez powodu. Istotne dla bezpieczeństwa ludzi jest odpowiednie zachowanie w pasiece i bezpośredniej okolicy. Należy unikać gwałtownych ruchów, nie hałasować i oczywiście nie stukać w ul. Pszczoły nie lubią drażniących zapachów, np. perfum, alkoholu, potu itp. Warto pamiętać, iż pszczoły negatywnie reagują na obecność człowieka w dni parne oraz przed burzą - zaznacza Andrzej Lissecki, właściciel Gospodarstwa Pasiecznego „Dary Pszczół” z Dynisk.

Przed sąd za ciastko z plastikiem, śliską podłogę i alergię na kota

Okazuje się, że nietypowych spraw, w których sądy zasądzają odszkodowania, w naszym regionie nie brakuje.

Często przed sądem cywilnym prowadzone są procesy, w czasie których powód domaga się pieniędzy za pogryzienie przez czworonoga, zwykle chodzi o psa sąsiada.

- Właśnie w takich sprawach często zapadają wyroki skazujące na zapłatę zadośćuczynienia. Jego wysokość jest różna i zależy od ran, jakich doznał człowiek na skutek ataku zwierzęcia - tłumaczy Ewa Bazelan, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Lublinie do spraw cywilnych.

Zwykle poszkodowany otrzymuje zadośćuczynienie w wysokości kilku tysięcy zł. Ale w sprawie sprzed 15 lat, dotyczącej pogryzienia 13-letniego chłopca z okolic Krasnegostawu przez dwa wilczury pilnujące stacji paliw, zasądzono dużo wyższą zapłatę. Zwierzęta tak długo kąsały dziecko, aż straciło przytomność. Znalazł go przypadkowy przechodzień. Chłopiec nie miał spodni, był zakrwawiony i znajdował się w stanie krytycznym. Właściciel czworonogów, decyzją sądu, musiał zapłacić 13-latkowi 40 tys. zł zadośćuczynienia.

Jacuzzi, solarium i ciastko

Tylko w ubiegłym roku przed lubelskim sądem zapadły trzy wyroki w sprawach o zadość-uczynienie. Pierwszy dotyczył śliskiej posadzki w jednym z ośrodków SPA w Lublinie.

Jerzy B. pośliznął się podczas wchodzenia do jacuzzi. Upadając, uderzył okolicą lędźwiową o twardą powierzchnię i doznał urazu kręgosłupa. Sąd uznał, że za powstałe obrażenia mężczyzna powinien dostać zadość-uczynienie w wysokości 50 tys. zł. Pieniądze miała wypłacić firma, w której ośrodek SPA był ubezpieczony.

Na wypłatę takiego samego zadośćuczynienia rok temu lubelski sąd skazał właściciela solarium z ul. Narutowicza. Powód? Rozległe poparzenia klatki piersiowej, rąk i szyi u jednej z klientek.

W minionym roku do sądu poszła też mieszkanka Lublina, która w pierniczku znalazła kawałek plastiku. Pech chciał, że jedząc ciastko, ostrym elementem plastiku uszkodziła sobie policzek. Poszkodowana domagała się od producenta pierników zadośćuczynienia w wysokości 85 tys. złotych i comiesięcznej renty - 800 zł.

Sędzia z Lublina zdecydował jednak, że z powodu braku groźniejszych ran, np. gardła, lublinianka musi się zadowolić zdecydowanie niższą kwotą. Otrzymała 5 tys. złotych.

Proces o eksmisję kota

Ewa Bazelan przypomina sobie jeszcze jedną głośną, ale tym razem zabawną sprawę ze zwierzakiem w roli głównej.

- Mieszkaniec Lublina pozwał swojego sąsiada. Chciał go zmusić, by pozbył się swojego kota. Dlaczego? Mężczyzna cierpiał na alergię. Zwierzak znajdujący się w pobliżu źle wpływał na jego stan zdrowia. Sąd po kilku rozprawach oddalił pozew, ale historia eksmisji kota sprzed lat zapadła nam w pamięć - śmieje się pani rzecznik.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Kuriera Porannego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Kuriera Porannego
  • codzienne e-wydanie Kuriera Porannego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Lila Pietrusiewicz, Marcin Koziestański

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.

Monitorujemy anonimowo aktywność na stronie, korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.