Złodziejskie eldorado na białostockim dworcu

Czytaj dalej
Włodzimierz Jarmolik

Złodziejskie eldorado na białostockim dworcu

Włodzimierz Jarmolik

Przedwojenny dworzec białostocki wraz z przyległościami to było istne eldorado dla miejscowych opryszków. Tutaj swoimi umiejętnościami, zwłaszcza wśród przyjezdnych gości, popisywali się zwinni kieszonkowcy i specjaliści od kradzieży podręcznych bagaży.

Krążyli oszuści oferujący po okazyjnej cenie fałszywe obrączki i pierścionki. Szulerzy namawiali do gry w trzy karty, a jeszcze inne typki starały się sprzedać podrobione dolary. W spelunkach przy ulicy Kolejowej, Dąbrowskiego czy Św. Rocha szemrane bractwo opijało wódką z lewego wyszynku ubite właśnie interesy. A mogły one dotyczyć choćby kradzieży węgla z kolejowych składów czy rozmaitych towarów, przybyłych pociągami z różnych stron Polski.

Pozostało jeszcze 81% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Włodzimierz Jarmolik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.poranny.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.